| :: Los little britainos przerwos |
Niestety, tym newsem pobijam niechlubny rekord w długości przerwy między jedną, a drugą newsową informacją. Prawie równy i równie bity miesiąc minął od tego, do poprzedniego newsa. A niestety to nie koniec little britainowej przerwy... "Co się stało, że tak się stało?" - zapytała mnie dzisiaj ekspedientka w sklepie z dopalaczami. Jej, jak i Wam - czym prędzej odpowiadam. A więc: # Po pierwsze - w little britainowym półświatu niewiele się ostatnio dzieje. Krótko mówiąc, posucha jakiej dawno nie było (czyt. nie ma o czym pisać). # Po drugie - ostatnie 2 tygodnie obcowania z naszą wschodnią bracią w postaci rosyjskiej drużyny hokeja na trawie, której byłem opiekunem, skutecznie wybiły mi z głowy pojęcia takie jak: "czas wolny", "może bym coś zjadł?", "Red Dead Redemption", "jest tu gdzieś toaleta?" itp, itd. # Po trzecie - za sprawą przygotowania do ślubu, który jest ponoć już 4 września, przez najbliższy czas, każdą wolną chwilę będę przeznaczał na zapinanie wszystkiego na tzw. przedostatni guzik. # Po czwarte i zarazem zupełnie ostatnie - w związku ze ślubem i urlopem_zaraz_potem, planowany termin powrotu do funkcji pierwszego w V RP little britainowego niusmena zapowiadam na II połowę września. Liczę na to, że z obręczą na palcu, będę tym samym, równie klawym mężczyzną co teraz i że strona jakoś bardzo na tym nie ucierpi. Jak nic się nie zmieni, to widzimy się we wrześniu. W razie czego moja meilowa skrzynka stoi przed Wami otworem. I tak oto zakończyłem swój ostatni kawalerski news. Póznej ma być ponoć tylko lepiej. |
| Dodane 04 Sierpnia 2010 przez: Boguslaw || Komentarzy 1 <---- skomentuj |
| :: O miłości słów kilka |
Na stronie internetowej "Guardiana" pojawił się artykuł, w którym autor zadał sobie równie zasadnicze, co fundamentalne pytanie: "Kto jeszcze lubi Little Britain?" Dlaczego je sobie zadał? Ano dlatego, że Anglia przegrała z Niemcami 1:4. Zaraz zaraz, a co ma piernik do wiatraka? Mimo wszystko coś tam sobie ma. Zapewne wiecie, że jesteście świątynią [oczywiście tą, w której mieszka święty duch -> click for more info], a także o tym, że Andy Pipkin i Lou Todd wystąpili w reklamie "Nationwide" - sponsora narodowej drużyny piłkarskiej Anglii [spot do obejrzenia tutaj]. To właśnie do niej odniósł się autor w/w artykułu. "Czy naprawdę musieli [Matt i David] kolejny raz odciąć kupony od little britainowych postaci?" - zadaje kolejne pytanie. Czy w Wielkiej Brytanii ludzie przejedli się Małą Brytanią? Czy to, co było śmieszne jeszcze kilka lat temu, już nie jest? Moim zdaniem coś w tym może być. Brytyjczycy miłość do Little Britain przeżyli w nieporównywalnie bardziej intensywny sposób niż... nie_Brytyjczycy. Oprócz kilku serii, odcinków specjalnych, występów na żywo, Wyspiarze mieli przecież magnesy na lodówki i little britainowe pisaki! Był okres, w którym Andy Pipkin był naprawdę wszędzie. Był, ale się zmył - i w sumie tak powinno być. Bardzo dobrze, że "Come Fly With Me" pojawił się na horyzoncie. Trzeba iść w nowe [cokolwiek to oznacza]. Pod koniec swojego artykułu, jego autor pisze, że zespół Anglii, podobnie jak Little Britain, zawsze cię zawiedzie. Sądzę, że gdyby Anglia grała dzisiaj o finał, Małej Brytanii aż tak bardzo by się w tym artykule nie dostało. A gdzie ten artykuł? Ano -> tu. Wybaczcie, że nie jest to jakiś epokowy news, ale w Little Britainowym świecie NIC się nie dzieje. NIC, NULL, ZERO - i mógłbym tak jeszcze długo. |
| Dodane 06 Lipca 2010 przez: Boguslaw || Komentarzy 1 <---- skomentuj |
| :: Matt nagrał sobie płytę |
Coś ostatnio przygotowania do dnia weselnego absorbują mnie bardziej niż powinny. I jakoś tak zupełnie niespecjalnie, zupełnie przez przypadek, udało mi się trochę zaniedbać to miejsce. Może gdyby chociaż były jakieś little britainowe newsy... - takowych niestety nie ma. A propos newsów. Matt (wcielając się w postać rapującego Sir Bernarda Chumley'a) nagrał płytę CD z pieśniami w rytmie pop. W tym celu nawiązał współpracę z zespołem "The Unconventionals". Jej owocem jest album o kryptonimie "Flower to the people", który swoją premierę będzie miał 26 lipca br. Z tego co mi wiadomo, Matt nagrał m.in. "Push the Button", który jest coverem utworu damskiego zespołu pt:"Sugababes". Ponoć jest równie śmieszny, co dowcipny. Mam nadzieję, że wkrótce pojawi się jakiś klip, który będę mógł Wam zaprezentować. Wam też chce się dzisiaj tak spać? |
| Dodane 22 Czerwca 2010 przez: Boguslaw || Komentarzy 0 <---- skomentuj |
| :: Wyborowo! |
![]() |
| Dodane 20 Czerwca 2010 przez: Boguslaw || Komentarzy 0 <---- skomentuj |